Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina
Malta

Czy Malta jest dla każdego?

Maj 25, 2019
Facebook
Facebook
Pinterest
Pinterest
Instagram
Bloglovin

Malta. Siedzimy z Anią na balkonie jej mieszkania. Jest marzec a Bugibba, gdzie się znajdujemy, jest jeszcze senną miejscowością. Za kilka miesięcy się to zmieni. Tłumy turystów będą oblegać tutejsze plaże i ulice. Razem z Anią próbujemy ustalić, ile to lat się nie widziałyśmy. Będzie chyba z 7. Przez ten czas tyle się wydarzyło i zmieniło. Z widokiem na kamienistą plażę i pięknie turkusową wodę próbujemy nadrobić ten czas i rozmawiamy między innymi o jej przygodzie z Maltą.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Zapraszam na wywiad z Anią, która zamieniła niepołomickie lasy na kamieniste plaże Malty. Dowiecie się, z czym na początku miała problem i czy Malta jest dla każdego.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Jak to się stało, że znalazłaś się na Malcie?

Zawsze moim marzeniem było, to żeby mieszkać gdzieś nad morzem. Razem z moim mężem zaczęliśmy się zastanawiać co zrobić w tym kierunku i jak możemy spełnić to marzenie. Akurat mieliśmy taką sytuację, że ja z dziećmi byłam na urlopie wychowawczym w domu, a Tomek zmieniał pracę. Stwierdziliśmy, że będzie to idealny moment na zmianę. Pytanie tylko gdzie moglibyśmy się przeprowadzić. Miało być ciepło, słonecznie i z dostępem do morza. Przez dłuższy czas rozważaliśmy Grecję, ale ostatecznie to nie wypaliło. Pojawiła się oferta pracy na Malcie i właściwie to ta praca nas tutaj przyciągnęła. Wszystkie kryteria były spełnione, a do tego doszło też to, że mówi się tutaj po angielsku.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Jakbyś teraz miała wybierać między Maltą a Grecją, to co byś wybrała?

Zostałabym przy Malcie. Generalnie decyzji nie żałuje i niewiele bym pewnie zmieniła w związku z tym wyjazdem. Chcieliśmy trochę poszaleć, bo brakowało nam takiej przygody. Stwierdziliśmy, że jeśli nie teraz to, kiedy. Nie chcieliśmy czekać aż dzieci podrosną, pójdą do szkoły albo całkiem się wyprowadzą. Chcieliśmy to zrobić teraz i nie odkładać marzeń na później, bo po co.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Początkowo był to wyjazd tylko na rok?

Tak, i to jest właśnie najistotniejsze w tym całym wyjeździe. Tomek się spakował do plecaka i pojechał na motocyklu, jak się spakowałam do samochodu. Całą resztę rzeczy zostawiliśmy w domu. Nie sprzedawaliśmy, nie pozbawialiśmy się, nie żegnaliśmy się myśląc, że już nie wrócimy. Nie była to wielka wyprowadzka, tylko odmiana na 12 miesięcy. Takie nastawienie bardzo ułatwiło nam ten wyjazd. Nie myśleliśmy wtedy, że zostaniemy tu na dłużej.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

W sumie jak długo już tutaj jesteście?

Zaczął się piąty rok i na razie nie planujemy wracać. Wiadomo, nie możemy mówić, co będzie za 5 czy za 10 lat. Swojej decyzji nie żałujemy, wiadomo tęskni się za pewnymi rzeczami, ale myślę, że plusy tej przeprowadzki znacznie przeważają nad minusami.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Co było dla Ciebie najtrudniejsze na początku?

Początkowo ruch lewostronny był dla mnie wyzwaniem. Jakoś nie mogłam się odważyć, żeby wsiąść do samochodu i ruszyć. Musiało minąć wiele tygodni, zanim się zdecydowałam. Ostatecznie się przełamałam, gdy stało się dla mnie dość uciążliwe podróżowanie z trójką małych dzieci maltańskimi autobusami. Wsiadłam do samochodu, ruszyłam i nie było tak źle, jak mi się wydawało. Strach ma wielkie oczy i tak to było w moim wypadku.

Inną sprawą jest to, jak ruch uliczny wygląda na Malcie. Jest dużo bardziej dynamiczny a mniej zgodny z przepisami. Dużo osób jeździ jak chce i trzeba być bardzo uważnym na drodze. Trochę trzeba się do tego przystosować, choć czasem jest to męczące, jak np. kierowcy parkują na zakręcie albo postanawiają uciąć sobie pogawędkę na środku skrzyżowania, blokując przy tym ruch w obie strony. Trzeba mieć to tego duży dystans i nie próbować ich wychowywać.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Poza ruchem lewostronnym było coś jeszcze, co Ci sprawiało trudność na początku?

Wydaje mi się, że to była taka główna rzecz. Ogólnie z racji tego, że to miał być wyjazd tylko na rok, to nie mieliśmy jakiś wielkich oczekiwań w stosunku do Malty. Tomek pracował, a ja opiekowałam się trójka małych dzieci w dość przyjemnych okolicznościach przyrody. Tak jak sobie to wymarzyłam, nad morzem. Dopiero po pewnym czasie trochę zaczęło mi brakować kontaktu z ludźmi. Zaczęłam szukać pracy i weszłam w taki rytm codzienności. Mimo wszystko nie zmieniło mi się moje nastawienie, że traktowałam ten wyjazd jak takie długie wakacje. Wszystko za sprawą tych widoków, tego, że mieszkamy w miejscowości turystycznej, że chodzimy z dziećmi codziennie na plaże, jest ciepło i słonecznie.

Ten pierwszy rok był właśnie pod tym względem wyjątkowy. Koleżanki się ze mnie śmiały, że mi się tak chcę codziennie chodzić na plaże. A mi się chciało i to bardzo, bo było to dla mnie coś wyjątkowego. Z perspektywy tych kilku lat rozumiem już, o co im chodziło. Człowiek do wszystkiego się przyzwyczaja i te rzeczy, które na początku były atrakcją, stały się codziennością. Wiadomo, gdy człowiek na chwilę się zatrzyma i rozejrzy, to wracają te początkowe wrażenia i dalej można poczuć się jak na wakacjach. Piękne widoki, morze, palmy i słońce.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Wtedy docenia się, to co się ma?

Tak. Osobą przyjezdnym, takim, które przyjechały tutaj z wyboru, jest dużo łatwiej to docenić. Niektórzy maltańczycy nie mieszkali nigdzie indziej i nie mają porównania. Jak ja teraz porównuję pogodę w Polsce do tej tutaj na Malcie, to stwierdzam, że Polska jest krajem dość zimnym z nieprzewidywalną pogodą, a tutaj, na Malcie jest po prostu ciepło. Aż 90% roku jest słonecznie i to daję mi sporą dawkę pozytywnej energii. Od razu człowiekowi się więcej chce.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Mówiłaś, że na początku czułaś się tutaj jak na niekończących się wakacjach, ale w pewnym momencie byłaś znużona domową codziennością?

Dokładnie tak było. Brakowało mi ludzi i zaczęłam szukać pracy. Udało mi się znaleźć pracę w zawodzie, tzn. zaczęłam się opiekować dziećmi w żłobku. Teraz z kolei pracuje w szkole.

Sam proces szukania pracy czymś różnił się od tego w Polsce?

Wydaje mi się, że nie. Wiadomo, musiałam mieć CV po angielsku i maltański numer telefonu. To jest szczególnie ważne, bo żaden pracodawca się nie skontaktuje z osobą, która ma zagraniczny numer telefonu. Sam proces był dość prosty i z perspektywy lat zauważyłam, że na którą rozmowę bym nie poszła, to każdą pracę dostawałam. Nie wiem, czy jest to związane ze szczęściem, czy z danym stanowiskiem.

Nie z każdą pracą jest tutaj tak łatwo. Jest też spora różnica w zarobkach. Osoby na stanowiskach takich jak kelner czy sprzedawca zarabiają stosunkowo mało w stosunku do cen, jakie są na Malcie. Z kolei osoby, która znają języki, czy mają doświadczenie w branży informatycznej, zarabiają na Malcie dość dobrze. Dużo osób zwłaszcza ze Skandynawii się tutaj przeprowadza i pracują głównie w obsłudze klienta i w igaming.

Podjęłaś próby nauczenia się maltańskiego?

Tak, tak, podjęłam próby. Dwa lata mi to zajęło i myślę, że jest to do ogarnięcia. Wiadomo, nie wszędzie jest język maltański potrzebny. W pracy mojego męża język ten w ogóle nie jest potrzebny. Są jednak sektory, gdzie jest on wymagany i jest to wyraźnie określone w ogłoszeniach o pracę. W ten sposób maltańczycy bronią się przed napływem imigrantów, którzy zasypują ich rynki pracy. Sam język nie jest najprostszy, jest zbliżony do arabskiego z odrobiną włoskiego i angielskiego. Dla Polaka jest trochę trudny, ale nie na tyle żeby nie można było się jego nauczyć.

Ogólnie maltańczycy są bardzo szczęśliwi, jeśli widzą, że ktoś jest zainteresowany nauką języka. Sama spotkałam się z bardzo pozytywnym odbiorem, jak próbowałam zrozumieć, co mówią. Jest to pewnego rodzaju krok w ich kierunku. W mojej pracy znajomość języka pozwala mi mieć lepszy kontakt z dziećmi. Ogólnie język maltański, jak i angielski są na Malcie równorzędne i większość przyjezdnych postanawia zostać przy angielskim. Można się ze wszystkimi dogadać i to też jest na duży plus dla Malty.

Jeśli chodzi o samych Maltańczyków, to jak byś ich scharakteryzowała?

Na pierwszy rzut oka są bardzo przyjaźnie nastawieni i ciekawi nowych osób. Cieszą się, że ktoś do nich przyjeżdża. Po kilku latach na Malcie mogę stwierdzić, że czasem jest to tylko taka powierzchowność. Ciężko tak naprawdę się z nimi zaprzyjaźnić i sprawić, żeby uznali cię za swojego. Rozmawiałam z innymi osobami na ten temat i mają podobne odczucie. Nie przeszkadza mi to, bo mam tutaj sporo znajomych z Polski.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Są takie rzeczy, za którymi tęsknisz na Malcie?

Wiadomo tęsknie za rodziną i przyjaciółmi oraz za miejscami, które z czymś mi się kojarzą i z jakimi mam jakieś wspomnienia. Z biegiem czasu pewne miejsca tutaj też stają się takie bardziej moje. Jeśli chodzi o jedzenie to tęsknie za polskimi cukierniami, a konkretnie za drożdżówkami. Tutaj też można dostać słodkie rzeczy, ale są one zupełnie inne niż w Polsce.

Jeśli chodzi o kuchnie maltańską, to co jest takiego tutaj typowego?

Takim typowym daniem jest królik. Popularna jest też Ftira. Jest to maltańska bułka podawana z tuńczykiem, pomidorami i oliwa. Bardzo lubię ich lokalny fast food – Pastizzi. Jest to smażone ciasto francuskie z różnymi nadzieniami. Mają też lokalną wersje Coca Coli- Kinnie. Ma taki gorzkawo – słodki smak. Oprócz tego jest tu sporo kuchni włoskiej – liczne pizzerie i lodziarnie.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Kiedy najlepiej przyjechać na Maltę?

Wydaje mi się, że końcówka kwietnia, początek maja to taki najlepszy czas. Nie jest jeszcze za ciepło, a dookoła jest zielono. Pod koniec maja zaczyna już być bardzo ciepło i sucho. Wrzesień też jest jeszcze ok, natomiast od października to już trzeba mieć szczęście. Tutejsza zima, czyli styczeń, luty to najbardziej niepewna pogoda.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Masz jakieś swoje ulubione miejsca na Malcie?

Z mojego pierwszego pobyty na Malcie utkwiły mi w pamięci ogrody w Attard – Presidential Gardens. Miejsce to znajduje się na środku wyspy i niesamowite jest to, że przekraczając mury tych ogrodów, znajdujemy się w zupełnie innym świecie. W pięknym zielonym ogrodzie, pełnym kwiatów, ptaków – taki jakby tajemniczy ogród. Bardzo lubię tam wracać. Uwielbiam też tutejsze plaże, byłam chyba na wszystkich możliwych. Moją ulubioną jest Tuffieha, do której schodzi się po licznych schodkach. Bardzo malownicze miejsce.

Lubię też wracać na Gozo, bo za każdym razem, gdy tam jesteśmy, odkrywamy coś nowego. Moje ulubione miejsce na Gozo to plaża Ramla Bay wraz z pobliską jaskinią Tal-Mixta. Bardzo fajnym miejscem na Gozo jest też Xlendi, w południowo – zachodniej części wyspy. Można się tam wybrać na cudowny spacer wzdłuż klifów. Lubię też jeździć do Valetty, szczególnie do ogrodów Upper Barrakka Gardens, skąd rozpościera się piękny widok na Grand Harbour. Na 1 maja w Valletcie jest wielki pokaz fajerwerków i to też warto zobaczyć.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Ogólnie na Malcie kochają fajerwerki. W ciągu lata każda parafia, a jest ich 365, organizuje swój własny festyn, coś jak nasz odpust. Miasta są pięknie przystrojone, jest parada, orkiestra i fajerwerki. Pod koniec lata ma się już trochę dość tych fajerwerków,  szczególnie że nieraz są one odpalane w ciągu dnia.

Do wszystkich atrakcji da się dojechać autobusem?

Tak, ale trzeba się uzbroić w cierpliwość. Autobusy nie zawsze jeżdżą z rozkładem albo może się zdarzyć, że w ogóle nie przyjadą.

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina
Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

Polecałabyś zwiedzać Maltę na rowerze?

Raczej nie. Nie ma tutaj za dużo ścieżek rowerowych, a kierowcy nie do końca są przyzwyczajeni do rowerzystów. Jest to po prostu tutaj niebezpieczne.

Oprócz tego Malta jest bezpieczna?

Tak i to jest kolejny plus Malty. Czuje się tutaj bardzo bezpiecznie. Wiadomo, słyszy się czasem o jakiś pojedynczych historiach, ale rzadko.

Tak podsumowując, polecasz Maltę?

Zdecydowanie polecam. Jeśli ktoś chcę przeżyć przygodę, to nie ma się co zastanawiać. Czasem niektórzy by chcieli się przeprowadzić, ale zaczynają analizować każdy szczegół, co nie jest do końca dobre. Warto czasem podążać za swoimi marzeniami i sprawdzić, czy mieszkanie w takim miejscu jest czymś dla nas. Warto spróbować i się nie ograniczać. Ja w sumie nigdy nie myślałam, że będę mieszkać poza granicami Polski, czułam się mocno związana z Krakowem. Decyzja o długich wakacjach uświadomiła mi, że mój dom może być też na Malcie. Można sobie stworzyć swój świat tam, gdzie się jest tylko ważne, żeby być szczęśliwym i robić to, co się lubi:)

Malta Gozo Valetta Buggiba Mdina

 

Only registered users can comment.

  1. Ania ma w sobie dużo optymizmu i po prostu kocha Maltę Odpowiadając na główne pytanie tego artykułu – nie, Malta nie jest dla każdego. Mnóstwo osób opuszcza wyspę z powodu zbyt wielkich oczekiwań. Wikipedia informuje nas, że Malta leży w Europie. To tylko położenie geograficzne. Tak na prawdę w filmach Malta niejednokrotnie udawała kraje arabskie i poza językiem ma z nimi wiele wspólnego. Ponadto nie jest to kraj dla ‘dorobkiewiczów’. Jeśli czyimś marzeniem jest wyjechać by się wzbogacić i wrócić do ojczyzny z pokaźnym euro-kontem to polecam zmienić kierunek. Poza tym piękny wywiad i cudowne zdjęcia. Pozdrawiam!

    1. Dziękuje bardzo:) To prawda, Malta pod wieloma względami przypomina kraje arabskie. Trzeba umieć się tam zaadaptować i przyzwyczaić do pewnych niedogodności. Jeśli chodzi o możliwość dorobienia się, to tak jak Ania wspomniała, różnice w zarobkach są dość spore a do tego ceny wysokie. Sprawia to, tak jak wspomniałaś, że nie jest to miejsce, gdzie każdy się dorobi. Pozdrawiam!

  2. Malta jest bardzo piękna i widzę wiele zalet mieszkania tam, jednak osobiście chyba nie byłabym w stanie mieszkać tam dłużej niż rok.. Mimo wszystko trzeba pamiętać, że Malta jest mała wysepką i po pewnym czasie może to być męczące. Nie możesz wsiąść w samochód i pojechać do innego kraju, bo ogranicza Cię woda, więc człowiek jest skazany na samoloty. Ponadto większość osób mieszka w miastach, a tam nie ma prawie żadnej przestrzeni – blok na bloku, żadnego podwórka i żadnej zieleni – żeby to zobaczyć trzeba jechać poza miasto (tam oczywiście tego nie brakuje)..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *